Pamiętam że, jako czterolatka zmuszana byłam do noszenia wysokich, ortopedycznych butów. Ich atrakcyjność kończyła się na kolorze. Były twarde i sztywne, co manifestowało się bardzo dalekim od ideału chodzie. Minęło wiele lat, a moje nastawienie do tego typu obuwia pozostało niezmienne. Dlaczego?

Jako rodzice, jesteśmy poniekąd zmuszeni do otrzymywania różnego rodzaju (mądrych bądź mniej) informacji, dotyczących prawidłowego rozwoju naszych dzieci. Jak trzymać, czym karmić, jakie wybrać buciki. Komunikaty docierają zewsząd, począwszy od Wikipedii, przez sąsiadkę, kończąc na biuletynach medycznych i bezpośrednich radach od personelu medycznego. Tematyka związana z rozwojem stóp oraz profilaktyką wad postawy jest o tyle kontrowersyjna, że w opinii publicznej krąży wiele mitów z nią związanych. Bezpośrednią inspiracją do napisania tego artykułu była mama jednego z pacjentów, która wybrała się do mnie zaniepokojona radą lekarza, który zalecił jej synkowi zakładanie lewego bucika na prawą nóżkę i analogicznie prawego na lewą.

Prawidłowy rozwój stóp jest kluczowy dla naszego dalszego funkcjonowania. Przechodząc przez kolejne etapy rozwoju, finalnie, stopy umożliwiają nam przyjęcie stabilnej, pionowej pozycji oraz chodzenie. Dzięki ich złożonej i jakże precyzyjnej budowie anatomicznej, stopy dostosowują się do różnego rodzaju podłoża, ułatwiając nam utrzymanie równowagi, co bezpośrednio wpływa na ergonomię i „elegancję” naszego chodu.

Jak natomiast rozwijają się stopy naszych maluchów? Dla noworodków oraz niemowląt charakterystyczne jest szpotawe ustawienie kończyn dolnych. Oznacza to, że ich kolanka skierowane są na zewnątrz. Dziecko, które stawia pierwsze kroki, chodzi na szerokiej podstawie, jego chód może być niepewny i chwiejny. Stopy wówczas stawiane są na zewnątrz, mogą sprawiać wrażenie płaskich. Najczęściej w 2 roku życia, obserwuje się proste ustawienie kończyn dolnych dziecka, które po jakimś czasie rozwija się w fizjologiczną koślawość nóg, charakterystyczną dla dzieci do 7 roku życia. U dzieci do 5 roku życia można również zaobserwować tzw. podściółkę tłuszczową (po przyśrodkowej stronie stopy), która ma za zadanie zabezpieczać jeszcze delikatną i nie do końca wykształconą stopę. Nierzadko mylona jest ona i błędnie diagnozowana jako płaskostopie. Stosowanie wówczas wkładek ortopedycznych jest bezzasadne. Często rodzice przedszkolaków zgłaszają się do ortopedy oraz fizjoterapeuty zaniepokojeni koślawym ustawieniem nóżek ich pociech. Uznaje się, że u dzieci do wieku szkolnego, jeśli koślawość pięty nie przekracza 15 stopni oraz da się biernie skorygować jej ustawienie, koślawość jest czymś normalnym. Warto, aby wszelkie wątpliwości zostały zweryfikowane przez specjalistę, dobrze również wiedzieć, że koślawe kolanka u przedszkolaków to czysta fizjologia.

Jak dbać o stopy naszych dzieci? Przede wszystkim dać im jak najwięcej swobody. Jeśli dziecko nie zaczęło jeszcze samodzielnie chodzić, na stawiać, nie wkładać do chodzików, nie prowadzić za rękę. Wówczas, stopy nie są jeszcze dostosowane do przyjmowania takich obciążeń, co może predysponować do tego, że dziecko zacznie chodzić np. na palcach. Dobrze jest umożliwić dziecku dostarczanie do jego stópek jak największej ilości wrażeń zmysłowych. To, co możemy zrobić to… pozwolić dziecku chodzić boso! Spiszą się tutaj zarówno różnego rodzaju faktury domowe (dywany, wykładziny, ręczniki), jak też, o ile pozwalają na to warunki atmosferyczne, piasek, ziemia, trawa. Im więcej różnorodności, tym lepiej! Kolejnym istotnym tematem jest wybór bucików. Przede wszystkim, pierwsze buciki zakupmy dziecku, dopiero kiedy zacznie chodzić. Obuwie powinno być ok. 1,5 cm większe od obrysu stopy dziecka. Stópki powinny być regularnie mierzone, aby nie doszło do sytuacji, kiedy dziecko musi podkurczać palce, co może niekorzystnie wpłynąć na kształtowanie się jego stopy, a w konsekwencji cały wzorzec chodu. Uznaje się, że stopy 1-3 latka powinny być mierzone co dwa miesiące, 3-4 latka co cztery miesiące, a 4-6 latka co pół roku. Buty powinny być lekkie, elastyczne, nie powinny zawierać trwałych wkładek od producenta. Giętkość można sprawdzić, wyginając przednią część podeszwy do kąta prostego oraz dodając mocne skręcenie. Jeśli uda się to zrobić, można uznać, że warunek elastyczności jest spełniony. Istotna jest również informacja, że stopy dziecka po południu, są o kilka procent większe niż o poranku, co warto uwzględnić podczas wybierania pory zakupów. Buty powinny być przede wszystkim wygodne, nie za wysokie, nie za wąskie, powinny pozwalać na pełną swobodę ruchu. Nie należy również zakładać dziecku butów używanych, mogą być one zdeformowane i dostosowane do stopy dziecka, które używało ich wcześniej.

Główną zasadą, którą powinniśmy się kierować, chcąc zapewnić naszym pociechom prawidłowy rozwój ich stóp, to swoboda. Pozwólmy dzieciom chodzić boso, zwłaszcza do wieku szkolnego, kiedy stopy rozwijają się najbardziej intensywnie. Nie kupujmy również wkładek i jakichkolwiek „wspomagaczy” bez konsultacji ze specjalistą. Z dystansem podchodźmy do reklam firm sprzedających buciki ortopedyczne. Sami umożliwmy dziecku spokojne kształtowanie się ich stópek, poprzez naturalne ich eksplorowanie, natomiast jeśli mamy jakiekolwiek wątpliwości, skonsultujmy je z profesjonalistą.

Bibliografia:

1. „Fizjoterapia w pediatrii” pod red. W. Kuliński, K. Zeman,
2. „Trójpłaszczyznowa manualna terapia wad stóp u dzieci” B. Zukunft-Huber

AUTOR: MAJA KORDAS